poniedziałek, 20 września 2021

Recenzja - Clinique Anti blemish solutions 3 kroki do pięknej skóry

 Clinique jest marką bardzo dobrze znaną i można spotkać się z różnymi reklamami. Ostatnio w moje ręce trafiły produkty z linii Anti-Blemish Solutions, czyli system pielęgnacyjny w 3 krokach do cery trądzikowej. I trafiły w moje ręce w samą porę, bo akurat moja cera, ale i skóra na plecach, czyli dwa miejsca, w których mam trądzik, postanowiły wszcząć bunt.

3 kroki, 3 produkty

W tej linii, mamy kilka produktów, ja używam kroku 1, 2 i 3. Pierwszy to pianka do mycia twarzy, który ma oczyszczać i delikatnie złuszczać. Drugi to płyn złuszczający, dla mnie po prostu pełni funkcję toniku. A trzeci to krem. I tu miałam problem, bo widziałam w innych recenzjach, że jest używany punktowo, a producent proponuje używać na całą cerę. A więc używałam tak i tak.

Co łączy te trzy produkty? Składniki! W każdym z nich znajdziemy kwas salicylowy (delikatnie złuszcza i jest polecany do cery trądzikowej), oczar wirginijski (również polecany do oczyszczania cery trądzikowej i tajemniczy sea whip extact, czyli pseudopterozynę, która działa przeciwzapalnie. Na uwagę zasługuje również kofeina, która ma pobudzać skórę do działania.

Moja opinia

Zacznijmy może od kroku 1, czyli pianki do mycia. Nie jest ani rzadka, ani za gęsta. Dobrze się nią myje twarz, nie szczypie w oczy. Oczyszcza z zanieczyszczeń i z nadmiaru sebum. Cera jest naprawdę bardzo czysta i nie jest podrażniona. Dla mnie dobry i mocniej oczyszczający produkt.

Krok 2, czyli płyn złuszczający moim zdaniem działa jak tonik złuszczający. Ma wodną konsystencję i wystarczy kilka kropel. Może tego nie widać na zdjęciu, ale na dnie ma biały proszek, który trzeba zmieszać przed użyciem. Czuć, że tonik działa rozjaśniająco, ale i ogranicza produkcję sebum, a do tego skóra jest bardziej gładka w dotyku. Mam wrażenie, że drobne pryszcze szybciej schodzą po nim, a także mam mniej wągrów, z którymi nadal walczę.

Krok 3, czyli krem do twarzy. Krem jest żelowy, przez co jest wydajny, ale też dobrze się wchłania. Mam wrażenie, że tonik nie nawilża dostatecznie mojej skóry, ale nikt tego nie obiecuje, więc ten krem jest mi bardzo potrzebny. Świetnie nawilża! Zaskoczyło mnie to, bo po toniku moja cera była średnio nawilżona. A po nałożeniu kremu wszystko radykalnie się zmienia i pielęgnacja jest zamknięta.


Efekty stosowania trzech kroków oceniam na bardzo dobre. Nie tylko na cerze, ale i na plecach wyskakujących nieprzyjaciół traktowałam tonikiem, a potem kremem punktowo jeśli trzeba lub na całą twarz. Ewidentnie kosmetyki te przyspieszają gojenie się krost i oczyszczają cerę z zaskórników. Jednak po paru tygodniach, kiedy moja cera ma się lepiej, używam pianki raz dziennie, a toniku kilka razy w tygodniu. Kremu używam punktowo, gdy czuje, że coś ma mi wyjść i nawet nie zdąży się pokazać, a już zniknie. Muszę też dodać, że żaden z tych produktów mnie nie uczula, a jak wiecie jestem alergikiem. Wszystkie kosmetyki są bardzo wydajne i myślę, że przy moim użytkowaniu starczą mi na kilka miesięcy.


2 komentarze:

  1. Moja cera nie jest trądzikowa więc to nie są kosmetyki dla mnie. Z Clinique używałam kilku kosmetyków i jedne sprawdzały się lepiej inne gorzej więc myślę, że każdy w ich asortymencie znajdzie coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się czy kupić... czy zadziała tak jak u Ciebie. Chyba po prostu spróbuję ;) Zachęciłaś mnie swoją oceną

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger