niedziela, 8 sierpnia 2021

Recenzja - Efektima body peeling dragon fruit & watermelon extract

 Kosmetyki marki Efektima dobrze znam i lubię. Mają przystępne ceny, dobrą wydajność i jakość. Co jakiś czas pojawiają się też ciekawe nowości. Tym razem w moje ręce wpadł peeling myjący Smoczy owoc & arbuz, który możecie też znać pod nazwą Body peeling Dragon Fruit & watermelon extract. Uwielbiam peelingi do ciała, ale mam wobec nich swoje wymagania. Czy ten produkt je spełnia?

Obietnice producenta

Jak w wypadku peelingów do ciała, główną obietnicą jest uzyskanie gładkiego i przyjemnego w dotyku ciała. Body peeling od Efektima opisany jest jako peeling drobnoziarnisty, cukrowy i enzymatyczny. Mamy tu jako ścierniwo również pestki czarnej porzeczki, w składzie znajdziemy puder ryżowy z kiełków ryżu, ekstrakt z arbuza i faktycznie ekstrakt ze smoczego owocu. Pojawia się też gliceryna, która do dzisiaj jest jednym z najczęściej używanych składników nawilżających. Co ciekawe jako środek pieniący mamy tu coco glucoside, czyli składnik, który jest bezpieczny w użyciu i dla skóry i dla środowiska, ponieważ jest biodegradowalny. Ze względu na owocowe ekstrakty i zapach, peeling jest opisany również jako energetyzujący. 

Moja opinia

Ja od peelingu oczekuję kilku rzeczy. Gładkiej, ale nie podrażnionej, normalnej, ale nie wysuszonej i przyjemnej w dotyku skóry. Peeling myjący nie musi nawilżać, ale ważne, aby nie zostawiał suchych placków czy czerwonych plam na skórze. Dla mnie ważne jest, aby czuć było, że ten peeling faktycznie zrobiłam, a skóra jest w dobrej kondycji. Czy te wszystkie, wcale nie duże wymagania zostały spełnione?


Na szczęście tak. Zacznijmy od opakowania. Trochę się boję kupować peelingi w tubkach, bo zwykle trzeba nimi mocno wstrząsnąć i wyciskać na siłę, bo cukier lub sól się blokuje w otworze. Ten peeling ma tak fajną konsystencję, że zupełnie to nie przeszkadza w wyciskaniu go! Warto potrząsnąć i wymieszać zawartość, ale nie trzeba się siłować z tubką.

Sama konsystencja jest w sam raz. Nie jest bardzo gęsta, ale też nie spływa z rąk. Ja lubię nałożyć peeling jeszcze na suchą skórę, aby wydobyć z niego pełną moc. Ten nawet nakładany na suchą skórę nie drapie i nie podrażnia. Przyjemnie masuje. Po spłukaniu czuć, że skóra jest miękka, czysta i gładka. Jednakże jest na tyle delikatny, że można go używać 2-3 razy w tygodniu. Zdecydowanie nie jest to mocny zdzierak, ale to mi się podoba. Krzywdy sobie nim nie zrobimy.

Jest też dość wydajny. Nie trzeba dużo na jedną partię ciała i można masować i masować tą samą porcją przez dłuższą chwilę. Jeśli chodzi o zapach... nie wiem, jak pachnie smoczy owoc, ale wiem, jak pachnie arbuz. Ten peeling pachnie owocowo, ale bardziej świeżo. Nie jest to sztuczny zapach konfitury, raczej świeżej sałatki owocowej. Bardzo przyjemny, ale u mnie się na skórze długo nie utrzymuje. Co może być też plusem.

Podsumowując...

Efektima ma kolejny świetny peeling w kolekcji. Nie tak mocny jak zdzieraki w saszetkach, ale bardzo przyjemny w użyciu peeling, który sprawi, że nasza skóra będzie przyjemna w dotyku bez zbędnych podrażnień. Na lato jest naprawdę świetną opcją, zwłaszcza przez soczysty owocowy zapach. Zdecydowane jest to kosmetyk w dobrej cenie, który działa.



3 komentarze:

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger