czwartek, 7 marca 2019

Haul - nowości luty 2019

Haul - nowości luty 2019
Moje powtarzanie: nic nie kupuję w tym miesiącu, jest już pewnie nudne. Nawet nie będę udawać, że moje zakupy są normalnej wielkości, bo nie są. Hmm może jeśli ktoś robi zakupy raz na kilka miesięcy, to moje jedne są porównywalne. Ale to też oznacza dużo nowości do testowania i recenzje dla was. Nie ukrywam, że sama czytam recenzje na innych blogach, jak mam wątpliwości. Zapraszam do oglądania zdjęć, bo tekstu zbyt wiele nie będzie :)


Wszystko razem prezentuje się tak. Dwa zestawy kosmetyków i mnóstwo pojedynczych. W sumie w tym haulu jest wszystko. Od produktów do pielęgnacji, po makijaż.


Na pierwszy ogień zakupy z ebay.com. Od lat kupuje na ebay koreańskie kosmetyki. Ostatnio jednak ograniczam się ... do plastrów na pryszcze od Nexcare. Tym razem kupiłam dwupak na zapas. Plus dostałam próbki, w tym balsamu do demakijażu od banila.co, który już od dawna chciałam przetestować.


Z wypadku po chleb do Biedronki oczywiście wyszłam z kosmetykami, bo czemu nie. Kolekcja Bon Bon od Bell dostępna w Biedronce skusiła mnie pudrem do twarzy i rozświetlaczem. Oba produkty już używałam kilka razy i są naprawdę dobre. Antyperspirant Dove kupiłam z okazji Akcji Testuj z Dove, gdzie można było otrzymać zwrot kosztu zakupu. Używam go już dobre trzy tygodnie i nawet jestem zadowolona.


Podkład Hean Camouflage i korektor Radiant Splendor otrzymałam jako nagrodę wygraną w konkursie na Instagramie. Użyłam podkładu już kilka razy i naprawdę mi się spodobał. Korektor jest tylko albo aż rozświetlający, więc to naprawdę fajny komplet.


Kolejny wygrany konkurs na IG organizowany był przez CosmetiCosmos, a do wygrania były kosmetyki Borntree, jak widać trafiły do mnie ;) Serum i krem do twarzy czekają aż coś mi się skończy, o aktualnie mam otwarte aż 4 kremy.


Jak mogliście zobaczyć na Instagramie przefarbowałam włosy z brązu na blond. U fryzjera, spokojnie :) Jednak potrzebują bardzo mocno odżywienia, bo są po prostu suche po tym zabiegu i się puszą. Serię Revlon 10w1 miałam już kilka lat temu i się sprawdzała. Używam jej regularnie i włosy są troszkę lepsze, ale z puszeniem nadal sobie nie radzę. Do zakupów dodałam sobie Lip Smackersa Chupa Chups i działa świetnie, ale zapachu/smaku praktycznie nie ma. Powyższe produkty kupiłam na ezebra.


Od Jolse.com dostałam do przetestowania zestaw Troiareuke Aesthetic Start Kit, którego recenzję znajdziecie tutaj: http://www.nokosmetykach.pl/2019/02/recenzja-jolse-troiareuke-aesthetic.html


Przyszły do mnie też 3 zapachy od perfumetka33ml. Recenzja tutaj: http://www.nokosmetykach.pl/2019/03/zapachy-na-kazda-kieszen-perfumetka-33.html


I ostatnia paczka to maseczki, które zamówiłam do postu "Miesiąc z maseczkami w płachcie - marzec". Miałam już dwie maseczki do Sally's box, domówiłam sobie 4 sztuki i właśnie je testuję. Przyznaję ze względu na promocyjną cenę kupiłam je w drogerii internetowej ekobieca.

Dzisiaj mamy 7 marca i już mogę wam powiedzieć, że post haul marca też będzie duży :) Znacie te produkty? Czekacie szczególnie mocno na recenzję któregoś z nich?


niedziela, 3 marca 2019

Zapachy na każdą kieszeń - Perfumetka 33 ml

Zapachy na każdą kieszeń - Perfumetka 33 ml
Wiele osób nie wyobraża sobie wyjść z domu bez popryskania się ulubionymi perfumami. Niestety luksusowe zapachy są drogie. Zwykle kupujemy sobie flakon z okazji świąt czy urodzin, albo właśnie z tych okazji dostajemy na prezent. Można jednak kupić o wiele tańsze zapachy, w małych pojemnościach, aby mieć je do torebki czy jako alternatywę dla dużego i drogiego flakonu.


Perfumetka 33 ml - jak nazwa wskazuje oferuje zapachy o pojemności 33 ml. Moja trzy zapachy to wody toaletowe o zaperfumowaniu 80%. Wybierać można spośród najpopularniejszych zapachów. Do mnie trafiły alternatywy Jimmy Choo, Dior Poison Girl i Victor Rolf Flowerbomb. Ten ostatni mam w oryginale i zdecydowałam się na niego, aby porównać zapachy.


Nie umiem wyobrazić sobie po opisie zapachu czy mi się spodoba. Dlatego zawsze muszę sugerować się testerami czy miniaturkami. Pojemność 33 ml to z jednej strony bardzo dużo do testów, a jeśli zapach nam się spodoba to też starczy na dłuższy okres czasu niż tester 1,5 ml.

Dior Hypnotic Poison mnie kusił, ponieważ był wymieniony przez Jeremy'ego Fragnance (kanał na YT) jako jeden z najbardziej kobiecych zapachów, które najlepiej działają na mężczyzn. Ale dla mnie jest za słodki i mimo, że ma w sobie elegancką nutę, to nie jest to zdecydowanie mój zapach. Dobrze, że mam tylko 33 ml :)

Victor i Rolf Flowerbomb to zapach dobrze mi znany od zeszłego roku. W oryginale otwiera się zapachem kwiatowym i zmieni w bardziej słodki, kobiecy, ale nadal z wyczuwalnym jaśminem, zapach. Zawsze wyczuje jaśmin i w każdych perfumach. Zapachy są naprawdę bardzo podobne. Jeśli chcecie sprawdzić czy wam pasuje albo od noszenia nie boli was głowa, to perfumetka będzie świetnym pomysłem.

Jimmy Choo by Jimmy Choo - to zapach mocny, elegancki, trochę orientalny. Bardzo ładny i kobiecy. Ale dla mnie na większe wyjścia właśnie przez tą elegancką nutę. I może na wieczór do ładnej sukienki?


Jeśli chodzi o trwałość zapachu na skórze to musicie wziąć pod uwagę to jak zachowują się inne zapachy. U mnie niektóre znikają po 3-4 godzinach, inne po 5-6 godzinach, a niektóre trzymają się ponad 8 h na skórze. Te od perfumetka zaliczają się do tych średnio trwałych. Ale ważne jest m.in. pH skóry, potliwość i to czy pryskamy perfumy na nakremowaną skórę czy "gołą".

Wymienione zapachy i o wiele więcej można znaleźć na stronie https://perfumetka33ml.pl/ Męskie oczywiście też są!
Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger