piątek, 19 października 2018

Recenzja - Tołpa:estetic Trądzik 4 intensywne zabiegi korygujące niedoskonałości

Długość nazw produktów Tołpa mnie dobija ;) Tołpa:estetic, trądzik. 4 intensywne zabiegi korygujące niedoskonałości - to pełna nazwa produktu, którego używałam przez ostatnie 2 tygodnie. Zabiegi można robić 1-2 razy w tygodniu zachowując 3 dniowy odstęp między nimi, więc naprawdę można cały cykl przejść w tydzień. Istotne jest, że po każdym zabiegu trzeba chronić skórę przed słońcem przez 4 tygodnie. Dlatego mimo, że mam ten zestaw od końca kwietnia postanowiłam zrobić zabiegi dopiero teraz, kiedy pogoda jest gorsza, a słońce tak mocno nie świeci... przeliczyłam się, bo pogoda nadal jest ładna ;)


Obietnice producenta:
Dzięki warstwowej metodzie nakładania, wyjątkowym formułom i czystym składnikom aktywnym zapewnia większa moc działania dając efekty na powierzchni i w głębi skóry. Wycisza trądzik redukując grudki i krostki. Eliminuje uporczywe i nawracające niedoskonałości. Odblokowuje pory i przeciwdziała powstawaniu zaskórników. Rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe, przywracając równomierny koloryt. Zwęża rozszerzone pory. Ogranicza wydzielanie sebum i głęboko nawilża.


Opinie uzyskane w teście: długotrwale ogranicza wydzielanie sebum o 72% zwęża i redukuje ilość rozszerzonych porów o 46% zwiększa nawilżenie o 38%.

Cena 49,99 zł na stronie producenta.


Moja opinia:
Zacznę od tego, że produkty marki Tołpa u mnie się sprawdzają z różnym skutkiem. Dlatego też nie nastawiałam się ani pozytywnie, ani negatywnie, bo naprawdę nie mogłam przewidzieć rezultatów. Ponieważ na co dzień używam produktów przeciwtrądzikowych lub też oczyszczających, albo kwasów AHA/BHA to na czas robienia 4 zabiegów postanowiłam to wszystko odstawić i zostawić sobie w pielęgnacji codziennej tylko produkty nawilżające i "neutralne". Jedyny produkt antytrądzikowy to tonik Ziaja Manuka, którego zaczęłam używać po
3 etapie, bo Ziaja Jagody Acai mi się skończył.


Zabieg 1 30.09.2018
Na opakowaniu mamy informacje, że zabiegi są intensywne i można mieć uczucie pieczenia, pojawi się zaczerwienienie itd. Dlatego byłam już przygotowana na to i wiedziałam, że jak zacznie mnie piec to wszystko jest w porządku i tak ma być.

Pierwszy zabieg zrobiłam ściśle trzymając się wskazówek. Najpierw przecieramy całą twarz chusteczką z kwasami, potem nakładamy serum - czekamy aż się wchłonie, nakładamy na to maseczkę na 10 minut, zmywamy ciepłą wodą i nakładamy na koniec krem. Wszystkie produkty mają numerki, więc łatwo się ich używa.

Już przy pierwszym zabiegu widziałam, że serum jest za dużo, a maseczki też mogłoby być mniej w saszetce, ale mimo to zużyłam całą zawartość, ponieważ może im więcej, tym lepiej? Po użyciu chusteczki widziałam małe zaczerwienienie przy nosie. Natomiast po nałożeniu serum faktycznie skóra zaczęła mnie piec i prawie całą buzię miałam już zaognioną. Po nałożeniu maseczki cera się uspokoiła, a po jej zmyciu nie było śladu po zaczerwienieniu, a pieczenie ustąpiło.

Efekty: zabieg robiłam wieczorem, więc po nałożeniu kremu nic już nie robiłam. Jednak mimo, że ten krem ma mocno nawilżać moja cera była bardzo sucha. Na drugi dzień moja cera była jeszcze bardziej sucha, ale pory na nosie się zwęziły i niektóre czarne wągry zniknęły. Tak powiedzmy 10% z tego wszystkiego co mam na nosie. Problemem jest jednak to, że wyskoczyło mi mnóstwo małych ropnych krostek - na czole, brodzie, na policzku. Ale w punktach, gdzie rzadko mi się pojawiają krostki.

Zabieg 2 3.10.2018
Między zabiegami po prostu nawilżałam cerę i nie używałam nic przeciwtrądzikowego. Zabieg robiłam w odstępie 72 godzin od poprzedniego. Tym razem odczucia były takie same. Też piekło i miałam czerwoną cerę, a po zmyciu maseczki to minęło. Jednak po kremie Tołpa nałożyłam jeszcze nawilżający krem od O2Skin i dopiero wtedy poczułam nawilżenie cery.

Na drugi dzień znowu pojawiły mi się drobne krostki z ropną wydzieliną w środku. Oraz jeden spory pryszcz na skroni, ale to wydaje mi się, że z przeziębienia. Wągry zostały jeszcze bardziej oczyszczone i ich ilość się zmniejszyła.

Zabieg 3 6.10.2018
Mimo używania kosmetyków nawilżających moja cera nadal była sucha. Ale po kolejnych 72 h zrobiłam kolejny zabieg. Także trochę piekło i cera była czerwona, ale już nałożenie maseczki przyniosło ulgę. Po kremie Tołpa także naniosłam jeszcze krem O2Skin.

Kolejnego dnia miałam jeszcze więcej małych krostek i to w miejscach, gdzie normalnie ich nie mam. A cera była nawet bardziej sucha i wchłaniała każdą ilość kremu nawilżającego.

Zabieg 4 12.10.2018
Z ostatnim zabiegiem czekałam aż do piątku, choć wedle schematu powinnam go zrobić we wtorek wieczorem, ale moja cera była tak sucha, że po prostu bałam się czy zaraz mi nie zeschnie się na wiór. W piątek już wróciła do normy i nawet zaczęła mi się pojawiać normalna ilość sebum.

Po nałożeniu serum znowu czułam pieczenie i wystąpiło zaczerwienienie. Po zmyciu maseczki skóra była czysta, miękka i znowu sucha. Nałożyłam więc krem z zestawu i dodatkowo na niego krem nawilżający i dopiero poczułam, że cera jest w miarę normalna.



Podsumowując:
Zgadzam się z obietnicami producenta, że ogranicza wydzielanie sebum i redukuje wielkość porów oraz je oczyszcza. Ale zwiększenie nawilżenia? Nie zdecydowanie jest na odwrót. Wydaje mi się też, że przez ogólne przesuszenie cery wydzielanie sebum zostało ograniczone, a zdecydowanie nie o to mi chodziło. Poza tym już po tygodniu od zrobienia ostatniego zabiegu, czyli 19.10 moja cera wróciła do normy i produkcji normalnej dla siebie ilości sebum.

Jeśli chodzi o sam trądzik to pojawiające się po każdym etapie drobne krostki kolejny zabieg wysuszał i zmniejszał przebarwienia. Także stare przebarwienia zostały zmniejszone. Sama cera oprócz mocnego przesuszenia stała się też niesamowicie oczyszczona i gładka w dotyku oraz super miękka (jak już nałożę na nią krem nawilżający).

Jestem bardzo zadowolona z oczyszczenia porów i ich zmniejszenia, ale kosztem drobnych krostek i suchej skóry to nie ma sensu, bo przed zastosowaniem zabiegów miałam mniej krostek na twarzy niż mam po nim. Jeśli jeszcze raz sięgnę po ten zestaw to tylko i wyłącznie do użytku na nosie i w jego okolicy, aby wytrzebić wągry raz a dobrze. Natomiast nie użyję go ponownie na całą twarz.

Musicie mieć jednak na uwadze, że każda cera inaczej reaguje na kwasy. U siebie nie zauważyłam przebicia warstwy ochronnej co doprowadziło by do wysypu gul podskórnych, więc dla mojej cery ilość kwasów była odpowiednia. Ale te drobne krostki wyglądały jak zapchanie cery, co mnie dziwi mocno, bo tutaj oczyszcza pory i wągry, a tu zapycha. Nie rozumiem tego zjawiska.

Zostało mi jeszcze sporo kremu na trądzik etap 4 i go zużyję, ale stosowany pomiędzy zabiegami nie dawał rewelacyjnych efektów. A już na pewno nie działa jak Effaclar Duo+, gdzie po jednej nocy widać, że krostki są zmniejszone. Tydzień po skończeniu zabiegów krostki nadal się pojawiają, więc zdecydowanie ani cały zabieg ani sam krem nie poprawił ogólnego stanu cery trądzikowej i nie powstrzymał pojawiania się zmian. Jednak muszę przyznać, że są to małe krostki, a nie wielkie gule. Wcześniej mi się zdarzało mieć wszystkie rodzaje, a teraz pokazuje się tylko jeden.

20 komentarzy:

  1. W sumie ciekawy zestaw, ale ja chyba nadal wole pomagac sobie punktowo lub w czasie przed okresowym, bo na szczescie tylko wtedy cos mi dokucza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punktowo to ja używam plasterków COSRX i polecam bardzo mocno :) Ale myślałam, że po zabiegu na całą twarz mi się poprawi stan ogólny cery :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Tołpe, ale na szczęscie ta seria nie jest mi potrzebna i mam nadzieję, że tak już pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej serii nie znam jeszcze, ale inne uwielbiam i czesto sięgam po tę markę. Nie raz już pomogła mi zwalczyć problemy skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma reguły raz coś działa, a innym razem katastrofa ;)

      Usuń
  4. Ja z tego zestawu byłam niesamowicie zadowolona, z przyjemnością do niego powrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki z tej marki, jednak ten zabieg jakoś mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja własnie mam ochotę to wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli efektów w sumie żadnych. Szkoda, bo do tej pory bardzo sobie ich chwalilam za wszystkie produkty ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz zmiękczenia i wygładzenia skóry to w sumie żadne ;)

      Usuń
  8. Może być tak, że skóra po prostu zaczęła się oczyszczać po tym jak zaczęłaś używać tej kuracji, stąd ten wysyp. Aczkolwiek wydaje mi się, że tak być nie powinno i ta kuracja była trochę za mocna i skóra się zbuntowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to byłby bunt, bo kwasy są za mocno to wyskoczyły by mi podskórne gule, bo tak mi się dzieje wtedy ;)

      Usuń
  9. Bardzo konkretna recenzja.Na szczęście nie mam problemu z cerą

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger