poniedziałek, 3 września 2018

Denko - sierpień 2018

Był już post o moich nowych nabytkach TUTAJ to teraz nadszedł czas na post denko. W tym miesiącu poszło mi nawet nieźle. Wykończyłam produkty, który używanie nie sprawiało mi różnicy lub też takie, którym zaczynał kończyć się termin ważności. Oczywiście nie może zabraknąć maseczek do twarzy i miniaturek. Niestety kilka miniatur wykończyłam na wyjazdach i nie załapały się do całościowego zdjęcia ;)


Ogólnie zużyłam około 40 produktów, w tym licząc saszetki, próbki i jednorazowe maski w płachcie. Na zdjęcie nie załapały się: chusteczki do demakijażu MicellAir od Nivea, żel do mycia twarzy La Roche Posay Effaclar i pasta do zębów z węglem od Nature ON.

Kosmetyki do włosów:


-Odżywka Aussie Volume recenzja: http://swiat-panny-n.blogspot.com/2018/05/recenzja-aussie-aussome-volume-szampon.html
-L'Oreal Colorista kolor Marsala to już moje drugie opakowanie tej farby, ale tym razem dała efekt... brudnego ciemnego blondu. Ale chociaż nie zniszczyła mi włosów. Nie kupię ponownie.
-Daeng gi meo ri Gold premium Treatment
-Daeng gi meo ri Gold szampon energetyzujący - te produkty będą miały osobną recenzję, ale WOW jestem pod ich ogromnym wrażeniem

Kolorówka:


-Kobo Ideal Volume tusz do rzęs - jeden z moich ulubionych tuszy, który daje naturalny wygląd rzęs, ale jednocześnie są czarniejsze i wydłużone
-Celia tusz do rzęs - ten tusz musiałam wyrzucić ze starości :D Ogólnie daje naturalny efekt, ale po paru h odbija się na powiekach.

Maseczki do twarzy:


-Purederm Deep Puryfying black o2 Bubble Mask recenzja wersji zielonej, która nawet składem się nie różni: http://swiat-panny-n.blogspot.com/2018/02/recenzja-purederm-maska-bablujaca-w.html
-Skin79 Seoul Girls szara maska - moja ulubiona maseczka z tej serii. Serdecznie polecam do cery trądzikowej, bo widocznie redukuje czerwone krostki już po jednym użyciu.
-Farm Stay Birds Nest Mask - nawilża i to tyle.
-the Saem Natura Argan Mask Sheet - lubię tę serię maseczek. Ma bardzo dużo esencji, ale płachta nie leży dobrze. Cera po niej jest promienna, gładka, elastyczna trochę bardziej, mocno nawilżona i ma ładny zapach :) Ale też trochę się lepi.
-Bąbelkująca maska z Aliexpress - nie polecam, bo odkryłam po czasie, że to podróbka maski bąbelkującej firmy Elizavecca

Kosmetyki do ciała:

-FA Soft & Control antypersirant 48 h - hmmm 48 h to ja tu nigdy w życiu bym nie otrzymała. To jest raczej 4-8 h ochrony. Pachnie ładnie, chroni średnio.
-Isana pianka pod prysznic Cytryna recenzja: http://swiat-panny-n.blogspot.com/2018/06/recenzja-isana-pianka-pod-prysznic.html
-Efektima peeling  kokosowy - format mini, ale wystarczył na ładnych kilka razy na całe ciało. Jest to średni zdzierak, ale mi pasował. A do tego ma bardzo ładny zapach i skóra po nim była miękka oraz lekko nawilżona.
-Palmolive mydło w kostce - mydeł w kostce używam tylko do mycia rąk i tu się sprawdza dobrze. Plus za to, że kostka nie rozmięka.
-Colgate Max White pasta do zębów - ładnie wybiela zęby z przebarwień po kawie, herbacie.

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy:


-Chusteczki do demakijażu BeBeauty - tutaj chyba nie muszę nic mówić, bo są świetne
-Płatki kosmetyczne BeBeauty - przyzwoite płatki i do tego tanie
-Cosrx plastry na pryszcze - polecam nawet na zamknięte krosty
-Nexcare plastry na pryszcze - polecam szczególnie na ropne krosty, bo wyciąga wszystko w jedną noc
-Its Skin peeling gommage cytrynowy ma być stacjonarnie dostępny od września w sklepach It's skin, recenzja: http://swiat-panny-n.blogspot.com/2018/07/recenzja-its-skin-citron-peeling-gel.html
-Nivea care krem do twarzy - najzwyklejszy krem w mojej kosmetyczce, po prostu nawilża i nie ma żadnych super aktywnych składników, które wpływały by na inne produkty stosowane do pielęgnacji
-EyenLip próbka kremu ze śluzem ślimaka naprawdę fajnie nawilżający krem o lekkiej konsystencji, która nadaje się pod makijaż. Mam jeszcze kilka próbek i chętnie je wykorzystam. Jedna saszetka starcza na 3 aplikacje.

Podsumowując udało mi się skończyć kilka produktów, których miałam po prostu resztki na 2-5 zużyć, ale sięgałam po co innego. Dlatego to denko jest tak duże, a ja jestem z niego zadowolona. Jak widzicie pojawiły się w denku kolejny raz plastry Cosrx i Nexcare oraz chusteczki i płatki BeBeauty, bo to są moje stałe punkty pielęgnacji. Natomiast dla większości produktów już znalazłam zamienniki ;) Jedynie peeling Efektima, maseczka Seoul Girls i produkty do włosów Daeng gi meo ri pojawią się u mnie ponownie. No dobra maseczek Seoul Girls mam jeszcze kilka w zapasie ;)

18 komentarzy:

  1. Kochana sporo zuzylas w minionym miesiacu, u mnie znow denko bedzie gigant i juz przygotowuje filmik hihihi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podświadomie przed jesienią pozbywamy się letnich kosmetyków? :D

      Usuń
  2. Sporo udało Ci się zużyć :) Miałam tą piankę pod prysznic z Isany i miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Te pianki nie są złe, ale na dłuższą metę mnie zapach męczy :)

      Usuń
  3. Wow duże denko. Gratulacje tylu zużyć. Miałam żel z biotaniqe i był okej, ale bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Imponujące to twoje denko ☺
    Chusteczek do demakijażu z BeBeauty jeszcze nie używałam ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chusteczki polecam! Nawet jak często bawisz się makijażem i robisz swatche na rękach to Ci się przydadzą :)

      Usuń
  5. Spore denko, sama jedynie miałam korektor, który zresztą bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ten korektor jest naprawdę fajny, ale teraz stawiam na "miękkie", a ten jest jednak zastygający:)

      Usuń
  6. Waciki z Biedronki najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, bardzo duże denko! Gratuluję :) Ja z niego znam tylko waciki z biedry, których używam nałogowo i nie mam zamiaru zmieniać na inne oraz maseczkę z serii Seoul Girl's ze Skin 79 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też nie chociaż czasem w Rossmannie mi się zdarzy przy okazji waciki kupić ;)

      Usuń
  8. Spore denko. Mnie colorista też nie przekonuje. Moja mama robiła sobie kolor kilka tygodni temu. Farba koszmarnie się wypłukuje, co daje paskudny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się szybko wypłukała i na rudo, a ja myję włosy dwa razy na tydzień, więc nie wyobrażam sobie jak ktoś myje codziennie i musiałby farbować co dwa tygodnie przy tym tempie wypłukiwania ;)

      Usuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger