sobota, 23 czerwca 2018

Jak zrobić w domu zabieg na twarz jak w SPA?

Zabiegi w SPA dla wielu osób wciąż są nieosiągalne. Ale nawet w domowym zaciszu przy użyciu kilku kosmetyków można sobie zrobić zabieg na twarz, który będzie przypominał ten ze SPA. Generalnie chodzi mu tu o multimasking... i nie o nakładanie kilku maseczek na różne części twarzy, ale o nakładanie maseczek po sobie. O co chodzi? Już wam tłumaczę.


Musicie sobie jednak przygotować kilka kosmetyków. Ważnym elementem jest zabieg z aktywnym tlenem, a więc maseczka z tlenem czy krem z tlenem. Obecnie można je kupić w przyzwoitej cenie. Ale musicie uważać na ich działanie. Ja niestety nie przetestowałam wcześniej użytej tutaj maseczki  i cały efekt mi uciekł... trudno.

Potrzebne będą: olejek do mycia lub inny żel, peeling mechaniczny albo gommage, maseczka wedle potrzeb skóry zmywalna np. oczyszczająca, maseczka w płachcie, maseczka z tlenem lub krem z tlenem, serum lub olejek, krem pod oczy i krem nawilżający.

Ja do zrobienia domowego zabiegu wybrałam te kosmetyki:


Etapy:
1.Mycie twarzy olejkiem
2.Peeling gommage
3.Maseczka oczyszczająca
4.Maska w płachcie
5.Maseczka z tlenem
6.Seum
7.Krem pod oczy
8.Krem nawilżający

Efekty:
Oczyszczona, promienna cera. Bardzo miła w dotyku i wyglądająca dobrze. Ze względu na zastosowane kosmetyki zauważyłam też rozjaśnienie kolorytu i ujednolicenie koloru skóry.

Niestety maseczka od AA wysuszyła mi skórę, a więc efektu po masce w płachcie nie było. Po prostu użyłam złego kosmetyku. Następnym razem użyje innej maseczki z tlenem lub zostanę przy serum i kremie z tlenem. Ale nawet po dwóch dniach od tego zabiegu czuję, że moja skóra jest przyjemna, ładna, z blaskiem, nie przetłuszcza się mocno, ale nie jest też sucha. A do tego nakładane kosmetyki super się wchłaniają. Nawet olejki, które zwykle wiedzą mi na skórze wnikają głębiej.

Taki domowy zabieg poleca się robić raz na tydzień i wydaje mi się, że faktycznie nie ma co przedobrzać i raz na tydzień wystarczy. Cały program multimaseczek zajął mi chyba z godzinę, więc musicie sobie na to zarezerwować czas ;)

18 komentarzy:

  1. Kochana swietny jest taki zabieg, musze kupic to serum tlenowe i chcetnie sama sobie zrobie taki zabieg, choc bez spa to mnie nie ma hahahaha <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To albo inne, choć w sumie nie znam innego, które by tak dobrze działało. Kiedyś z Missha była seria z tlenem jeszcze :)

      Usuń
  2. Ja zawsze poświęcam weekend tylko że zazwyczaj używam maseczki i peelingu☺
    Tą bąbelkową też ostatnio miałam I całkiem fajna☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto sobie regularnie robić takie SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sobie akurat takie SPA robię regularnie, bo wpisuje się to w filozofię koreańskiej, wieloetapowej pielęgnacji :D Zabiegi wykonuję optymalnie raz w tygodniu i to wystarcza żeby utrzymać skórę w bardzo dobrym stanie. Mój ulubiony krok to maska w płachcie w towarzystwie zapalonego kominka z pachnącymi olejkami eterycznymi - naprawdę można się poczuć jak w salonie <3

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o typową koreańską to ja też lecę od podstaw prawie codziennie :) Ale czasem mi się też nie chce :)

      Usuń
  5. U mnie takie zabiegi obowiązkowo raz w tygodniu a jak się uda to i dwa razy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja cera by mnie znienawidziła za dwa razy w tygodniu :) Co nie oznacza, że peelingów czy maseczek nie robię :D

      Usuń
  6. Super post, każdej z nas przyda się raz na jakiś czas takie domowe spa! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie to etapy koreańskiej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i nie, bo w koreańskiej pielęgnacji nie robi się codziennie peelingu, ale też dodaje do tych kroków esencje, emulsje i sleeping mask, więc kroki są podobne, ale jednak nie takie same ;)

      Usuń
  8. Ten post przypomniał mi, że skoro już po sesji, to może by trzeba tak trochę porozpieszczać tą moją skórę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie! Domowe maseczki na twarz są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i działają słabiej niż te w gabinetach kosmetycznych, ale bez wątpienia warto je robić ;)

      Usuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger