sobota, 19 maja 2018

Recenzja - Aussie Aussome Volume szampon, odżywka, pianka i suchy szampon

Aussie to marka, która z hukiem weszła na polski rynek. Obecnie dostępne jest wiele produktów, które mają m.in. w 3 minuty sprawić, że nasze włosy będą piękne albo zapewnić im niesamowitą objętość. Jako posiadaczka włosów cienkich, ale w dużej ilości, które lubią szybko się przetłuszczać i być płaskie nawet po produktach z etykietką "volume" z rezerwą podchodzę do kosmetyków, które obiecują super objętość, bo prawie na każdym już się zawiodłam. Czy Aussie Aussome Volume to seria, która spełnia obietnice producenta?


Muszę jeszcze dodać, że faktycznie niektóre produkty zmieniły szatę graficzną i nazwę. Ale to wciąż te same produkty. Obecnie jestem w posiadaniu aż 4 z 5 produktów dostępnych w tej serii. Dla ułatwienia w nawiasach podaje wam nową nazwę, pod którą obecnie znajdziecie te kosmetyki. Szczerze mówiąc to, że niektóre kosmetyki występują pod hasłem Aussome Volume, a inne pod hasłem Miracle i jeszcze Volume co może być mylne. Bo czy Miracle to nie jakaś inna seria? Sprawdziłam na stronie producenta i tak, wszystkie produkty które mam to na pewno ta sama seria :)


Aussome Volume szampon do włosów cienkich i słabych

To mój najnowszy nabytek. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, ale jest dziwny. Normalne włosy oczyszcza aż do skrzypienia, ale olejek z włosów trzeba zmyć dwa razy. Zatem niby super oczyszcza, ale tak naprawdę nie. Koniecznie muszę po nim użyć odżywki do włosów, bo inaczej są tak splątane, że nie mam odwagi ich dotknąć. Ale po użyciu odżywki i to jakiejkolwiek są naprawdę czyste i ładne. Nie zauważyłam, aby po tym szamponie były dłużej czyste lub szybciej brudne. Spokojnie 2-3 dni wytrzymują w dobrym stanie. Jednak szampon sam w sobie objętości nie zapewnia. Ciekawe co nie? Szampon jest bardzo wydajny i bardzo ładnie, ale i mocno pachnie. Pojemność 300 ml.


Aussome Volume odżywka do włosów cienkich i słabych

Mój ulubiony produkt z tej serii! Świetnie działa nie tylko z szamponem Aussome Volume, ale też z innymi szamponami np. micelarny Nivea, Pantene Pro-V objętość, kostka Lush. A do tego pozostawia włosy gładkie, miękkie, łatwe do rozczesania i pachnące. Naprawdę uwielbiam swoje włosy po tej odżywce. Nie zauważyłam, aby nawet po nakładaniu u nasady włosy szybciej się przetłuszczały. Standardowo po 2-3 dniach dopiero je myję. Intensywny zapach to zdecydowanie coś, do czego trzeba się przyzwyczaić przy tej serii. Odżywka jest też bardzo wydajna. Ale przede wszystkim świetnie unosi włosy u nasady. Po prostu rewelacja! Włosy po niej są jakby lżejsze, ale nie suche. Naprawdę po tej odżywce ma się objętość. Nawet na drugi dzień po myciu wystarczy przeczesać włosy palcami u nasady i się odbijają. Także jakbym miała wybrać jeden produkt z całej serii, który działa najlepiej to będzie to właśnie ta odżywka. Pojemność 250 ml.


Aussome Volume Miracle styling mousse pianka do stylizacji (Up lift your hair)

Nie lubię pianek do włosów. Tę dostałam, więc po prostu zaczęłam używać i... wow. Jedną porcję pianki wgniatam u nasady mokrych włosów, a potem suszę głową w dół. Objętość i utrwalenie gwarantowane. Pianka naprawdę unosi i utrzymuje uniesione włosy u nasady przez wiele godzin. Żeby poprawić ich wygląd wystarczy przeczesać palcami. Jeśli używacie pianek na co dzień to polecam zamiast odżywki. Niestety nie zauważyłam, aby odżywka podbijała piankę czy na odwrót, dlatego jeśli macie już odżywkę idealną nie musicie jej zastępować. Efekt będzie świetny obojętnie jakiej odżywki użyjecie. A pianka jest wydajna, ponieważ naprawdę wystarczy jej jedna garść na cały skalp. Pojemność 150 ml.


Aussome Volume Miracle Dry Shampoo suchy szampon (Wash + Blow Boost me up)

Z tym szamponem trzeba ostrożnie. Moim ulubionym suchym szamponem nadal jest Syoss z zieloną etykietką. I przyzwyczajona do tego, że mogę prysnąć ile chce i palcami roztrzepać tak też zrobiłam za pierwszym razem z tym szamponem. Efekt? Włosy uniesione jak lwia grzywa, ale też trzeszczące i nieprzyjemne w dotyku. Trzeba wyczuć ilość. Naprawdę mniej, znaczy więcej. Długo mi zajęło opracowanie techniki, ale szampon faktycznie odświeża włosy na kolejny dzień i dodatkowo je unosi. Jednak jest trudny w obsłudze. Moja wersja ma pojemność 65 ml i jest to miniaturka.

Podsumowując

Polubiłam się z tą serią od Aussie, ale chętnie sprawdzę też pozostałe kosmetyki tej marki. Co ciekawe oba szampony nie są łatwe do opanowania, ale za to odżywka i pianka są świetne. Działają idealnie, nie obciążają włosów, ale unoszą je w dość naturalny sposób na długi czas. Natomiast to, że nie podbijają swojego działania mnie dziwi. Dlatego jeśli chcecie uzyskać objętość zdecydujcie się albo na odżywkę, która świetnie działa też odżywczo albo na piankę, jeśli stylizujecie włosy na co dzień. Naprawdę nie ma potrzeby posiadania wszystkich kosmetyków z tej serii. Dodajmy, że każdy z tych kosmetyków kosztuje od 19 do 22 złotych w Rossmannie, więc nie są najtańsze. Ale ich wydajność to wynagradza.


10 komentarzy:

  1. Mam niestety mieszane odczucia co do kosmetykow Aussie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż jak widać u mnie ten szampon nie daje obiecanego efektu, a odżywka działa super. Co prawda to pierwsza seria kosmetyków Aussie którą mam, więc mogę jeszcze trafić na bubla ;)

      Usuń
  2. jeszcze nigdy nie miałam nic z tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam na pierwszy ogień odżywkę, ale wiadomo na każdych włosach mogą się te kosmetyki inaczej sprawdzać :)

      Usuń
  3. Z Aussie sprawdziła mi się tylko odżywka bez spłukiwania. Szampon Miracle mocno podrażnił mi skórę głowy, nie mogłam przestać się drapać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja tak mam po różowym micelarnym od Nivea, ale tutaj nic ;)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam styczności z kosmetykami tej marki ale w przyszłości z chęcią coś od nich wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak widać się sprawdza, ale wiadomo każdy ma inne włosy i skalp, więc najlepiej sprawdzić na sobie ;)

      Usuń
  5. A ja jestem z Aussie zadowolona, zwłaszcza z ich odżywki Miracle Moist :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ta mi się skończy to spróbuję innych odżywek tej marki, choć mnie bardziej kusi ta 3 minutowa ;)

      Usuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger