wtorek, 24 kwietnia 2018

Mica - tajemniczy składnik kosmetyków nie polecany przy cerze trądzikowej

O tym, że "mica" jest składnikiem szkodliwym dla cery trądzikowej dowiedziałam się niedawno. Jedna z moich ulubionych kanadyjskich jutuberek opowiadała o tym, co zrobiła, aby wyleczyć swoje pryszcze, które nękały ją po ciąży. Spoiler: udało jej się. Ale wśród wymienionych składników w kosmetykach, których unika, bo powodują powstawanie nowych krost wymieniła właśnie mica, po polsku: mika. Zaciekawiło mnie to na tyle, że postanowiłam sama poszukać więcej informacji o tym składniku. Co znalazłam?


Generalnie mika to ogólna nazwa minerałów z grupy krzemianów, które charakteryzują się perłową i błyszczącą postacią. W kosmetykach występuje w formie drobno zmielonego pyłu i jest uznawana za pigment mineralny. Głównym zadaniem tego składnika jest rozświetlenie, a więc najczęściej można go znaleźć w cieniach do powiek, pudrach, różach i rozświetlaczach.

Czystą mikę trudno jest znaleźć w kosmetykach, ponieważ jest zbyt sypka. Dlatego często ten składnik wzbogacany jest o pigmenty czy inne substancje, które poprawiają jej przyczepność. A do tych substancji może należeć zarówno naturalny tlenek tytanu lub silikon. I właśnie z tego względu osoby z cerą trądzikową powinny uważać na ten składnik, bo może ona się nabudować tak samo jak typowy silikon. A niestety to z czym dokładnie została wymieszana mika nie jest podane na opakowaniu.

Najwięcej kontrowersji co to tego składnik wynika z jego pochodzenia. Jako surowiec mineralny jest wydobywany z ziemi, a zatem może zawierać "śladowe" ilości metali ciężkich. Jednak takie ilości, jakie zawiera mika nie są uznawane za szkodliwe dla zdrowia. Co ciekawe w Polsce najwięcej złóż miki jest ... w mojej okolicy, tj. w Sudetach i ogólnie na Dolnym Śląsku. Jednak nie wydobywa się jej u nas, a sprowadza z Rosji czy Indii.

W jakich kosmetykach można znaleźć mikę? Choćby w słynnym rozświetlaczu Maybelline Master Chrome 050 i tutaj rzekłabym, że ze względu na resztę składu nie jest to czysta mineralna mika. Ale mogę się mylić! Jeśli ktoś wie co naprawdę tam siedzi dajcie znać w komentarzu.

Mika jest też składnikiem kosmetyków mineralnych np. Annabelle Minerals. I tu nie mam zastrzeżeń, bo marka jest znana z kosmetyków bazujących tylko i wyłącznie na minerałach. Naprawdę nie spodziewam się, aby tu znaleźć mikę z silikonem ;)

Dlatego z jednej strony mika uchodzi za składnik, który nie jest zalecany dla osób z problemami z trądzikiem czy szybkim zapychaniem się porów, a z drugiej kupując kosmetyki mineralne można mieć pewność, że ta mika nie zrobi nam krzywdy. Tak czy inaczej wybór należy do nas, jakie produkty kupujemy.

18 komentarzy:

  1. Mnie rowniz potrafi kosmetyk z wysoka w skladzie mica zapchac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak już to mam rozświetlacz z miką i ponieważ w miejscu, gdzie nakładam rozświetlacz nie mam problemów z powstawaniem krost to nic mi się nie dzieje. Nie wiem jak by było jakbym go naniosła na całej twarzy :)

      Usuń
  2. Bardzo ci dziękuję za wpis, choć moja cera jest już coraz lepsza to zawsze lepiej wiedzieć o takich niunsach i unikać tego co niekorzystne :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie drobnostki nie raz wszystko rujnują ;/

      Usuń
  3. Na szczęście cery trądzikowej nie mam, więc miki się nie obawiam. Póki co nie zauważyłam, żeby źle działała na moją skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie zwracałam uwagi na mikę w składzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mój typ cery, ale... tak sobie pomyślałam, że w sumie nie zwracam wielkiej uwagi na składy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz cery wrażliwej czy trądzikowej, albo skłonnej do reakcji alergicznych to nie powinna ci się dziać krzywda, nie mniej warto czasem sprawdzić czy w składzie nie ma substancji ogólnie uznawanych za szkodliwe dla zdrowia.

      Usuń
    2. Przeważnie ograniczam się do sprawdzania, czy nie ma parabenów...

      Usuń
    3. Parabeny nie są aż tak groźne jak się ludziom wydaje, oczywiście warto ich unikać i nie kupować produktów, gdzie jest ich kilka, bo jeden można jeszcze stolerować, ale są inne składniki, które są o wiele groźniejsze.

      Usuń
  6. Nie wiedziałyśmy o tym składniku ale teraz musimy zwrócić na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w wielu kosmetykach, choć nie w każdym będzie groźny :)

      Usuń
  7. Muszę więcej o tym poczytać 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, choć ze składów kosmetyków niestety nie sprawdzisz czy była z czymś mieszana ;/

      Usuń
  8. Nie wiedziałam o tym. Przydatne informacje :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger