piątek, 2 lutego 2018

Denko styczeń 2018

Dawno nie robiłam postu typu denko, ponieważ zwyczajnie nie chciało mi się zbierać śmieci. Tym razem jednak udało mi się uzbierać kilka rzeczy do pokazania na blogu. Muszę jednak z ubolewaniem stwierdzić, że te 2 maski w płaci to tylko część tego co zużyłam, niestety reszta opakowań po maskach wylądowała w typowym śmietniku zanim pomyślałam o zrobieniu postu z denkiem ;)

Ogólnie udało mi się zużyć 5 pełnowymiarowych produktów, mydło, płatki i wiele masek w płachcie, ale tu są aż 2 ;)


Od lewej od góry mamy:
- maska bąbelkująca Pruderm (będzie osobna recenzja, bo ta maska na to zasługuje)
- ukraińskie mydło w kostce
- płatki kosmetyczne BeBeauty
- płyn micelarny Yonelle - recenzja tutaj
- próbka zapachu Estee Lauder Modern Muse nute - KOCHAM!


Od lewej:
- różowe opakowanie to pasta do zębów dla dzieci z węglem z Aliexpress - chcecie recenzje?
- Etude House 2 z 4 kremów z zestawu: tutaj Zero Sebum i Pink Vital Water (będzie recenzja jak zdenkuje 2 pozostałe)
- Tony Moly Floria peeling - będzie recenzja 
- Dr Belmeur the face shop - toner nawilżający miniaturka - WIELKI ZAWÓD NIE POLECAM
- Nature Republic Shea Butter maseczka w płachcie - Kocham, najlepsza z masłem shea ever
- próbka Estee Lauder kremu pod oczy - nie lubię silikonowych kremów
- The Saem eye stick - recenzja tutaj
-Yonelle krem pod oczy - U mnie nie robi nic, a szkoda, bo bardzo na niego liczyłam


O maskach w płachcie zrobię osobny post. Aktualnie używam maseczek Glamglow, a tych w płachcie różnych koreańskich marek mam jeszcze ... 18 sztuk, a koło 10 kolejnych do mnie idzie, więc chcę zrobić jeden zbiorczy post, a potem za pół roku kolejny z innymi przetestowanymi.

Ogólnie jestem całkiem zadowolona z tego co udało mi się zużyć, ale mam jeszcze mnóstwo zalegających na półkach, pootwieranych kosmetyków, głównie do twarzy i ciała, więc trzeba się zabrać za używanie ;)


12 komentarzy:

  1. Fajne denko, z chęcią bym spróbowała w końcu tych bąbelkowych maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc nie wiem czy te z Pruderm można w Polsce stacjonarnie kupić, ale w necie bez problemu ;)

      Usuń
  2. Z tych produktów akurat nie mam nic u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zużycie :) A maska bąbelkująca mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czaje się na te babelkowe maseczki od dawna. Muszę w końcu je zamowic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maseczkę bąbelkową z chęcią bym wypróbował :D

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger